Jak zostałam testerką oprogramowania?

Wiele osób obecnie zostawania się nad zmiana zawodu, przekwalifikowanie i wejściem do branży IT. Poniży tekst tekst jest kolejnym przykładem sukcesu w tym temacie. Miłej lektury.

Pierwsze kroki w branży IT

            Rozpoczęło się całkiem przypadkiem od zwykłej rozmowy z Narzeczonym. Wtedy nie brałam tego na poważnie, mimo że przekonywał mnie o tym że warto, że mogę, że się idealnie nadaję. Zbyt ciężko było zrezygnować z obecnej pracy która gwarantowała pewnego rodzaju stabilizację, ponieważ po prostu była. Wypłata wpływała na konto w terminie, mniej istotne było to że robię coś, czego tak naprawdę nie chcę robić, coś co nie daje mi prawdziwej satysfakcji, nie pozwala się wykazać. Ktoś może stwierdzić ok, ale miałaś pracę, inni mogą Ci pozazdrościć, po co komplikować sytuację. W tamtym okresie takie właśnie miałam podejście. Bałam się podjąć ryzyka, bałam się opuścić miejsce dobrze mi znane i poszukać czegoś co zagwarantuje mi oprócz ciekawych doświadczeń również gwarancję stabilnego zatrudnienia. Nie wierzyłam że może się udać, nie potrafiłam zaufać samej sobie, a przede wszystkim nie potrafiłam w siebie uwierzyć. Możliwe że bałam się wykonać ten pierwszy krok, tak naprawdę w nieznane.

            Pomimo tego iż jestem osobą pracowitą i teoretycznie potrafię odnaleźć się w wielu sytuacjach nie wierzyłam, że mogę pracować w typowej korporacji, że mogę się rozwijać i robić coś co naprawdę będzie sprawiało mi radość, będzie czymś nowym a jednocześnie ciekawym. Poszukiwania rozpoczęłam tak naprawdę w maju, czyli pięć miesięcy po ukończeniu kursu, może wydawać się że to długi okres, ale do końca marca pracowałam w poprzedniej firmie w związku z czym nie spieszyło mi się zbytnio z poszukiwaniami. Sytuacja skomplikowała się w momencie kiedy otrzymałam wypowiedzenie umowy, wiedziałam że muszę coś z tym zrobić i zacząć na poważnie rozsyłać CV. Na początku było ciężko, mimo odpowiedzi z mojej strony na kilkanaście ofert nie doczekałam się żadnego telefonu zwrotnego. Podcięło mi to skrzydła, jednak nie poddałam się, wiedziałam że skoro podjęłam decyzję o przekwalifikowaniu to muszę postarać się bardziej i zdobyć tą pracę. Niestety w Lublinie jest jedynie kilka firm umożliwiających pracę na stanowisku testera. Po kilku nieudanych rozmowach postanowiłam spróbować w Warszawie. Ogromną motywacją był dla mnie mój Narzeczony, który od samego początku bardzo mnie wspierał, zachęcając jednocześnie do działania. Dzisiaj nie żałuję, bo wiem że było warto. Po kilku rozmowach w Warszawie dostałam ofertę wymarzonej pracy. Moje marzenie stało się rzeczywistością. Nie mogłam w to uwierzyć, kiedy już podczas rozmowy zasugerowano mi że chcą dać mi szansę ponieważ widzą potencjał. Nikt nie wie jak się wtedy czułam, jak bardzo byłam z siebie dumna że moja ciężka praca została doceniona, że ktoś na mnie postawił i widzi mnie w tej branży. Dodatkowo po tygodniu otrzymałam telefon w sprawie warunków zatrudnienia i nie uwierzycie jakie było moje zdziwienie, kiedy dowiedziałam się że trafię do projektu w którym testerka z którą mam współpracować zajmuje się automatyzacją. Osoba która rozpoczyna swoja przygodę z branżą nie mogłaby sobie wymarzyć lepszego scenariusza. Niektórzy mogą sądzić, że to niemożliwe żeby tester manualny który nie ma doświadczenia komercyjnego startował od razu do projektu z automatami. Ale ja wierzę w swoje możliwości, wiem że dam z siebie wszystko i nie zmarnuję danej mi szansy.

Monika Skoczylas

Polecana literatura: